Świat obiegł szokujący film z plaży na Bahamach. Grzegorz Krychowiak, ten nasz bulterier, nasz czujny jak gajowy taktyczny geniusz środka pola nie ustrzegł się popełnienia poważnego błędu w życiu sportowca-celebryty. I nie mówię tutaj akurat o braku uniku względem wyprostowanego palca jego dziewczyny. Jego największą wadą jest prostota, szczerość i pozytywne nastawienie, które jest odbierane bardzo często jako słabość i obiekt drwin. Niestety, nie lubimy bardzo gdy ktoś jest szczęśliwy, uśmiechnięty i – nie daj boże – bogaty.

Jest kilka telewizyjnych osobowości, które bardzo chętnie obejrzałbym jak analizują taktycznie wyżej wymieniony filmik. Jacek Gmoch z jego niezmywalnym markerem, no i ekspert w tej dziedzinie Manuel Arboleda. Pamiętny incydent pomiędzy Kolumbijczykiem, a Ebim Smolarkiem już na długo pozostanie w pamięci kibiców Ekstraklasy, gdy obaj dżentelmeni zbyt dosłownie potraktowali słowa trenera „wygramy dzisiaj z palcem w dupie”. Po opadnięciu emocji, już po tym jak Manuel wrócił do siebie do kraju jeden z dziennikarzy (żeby być fair, kompletnie nie pamiętam kto) starał się doprowadzić do wyjaśnienia sobie sytuacji z boiska i zgody. Niestety, próba namowy Arboledy na piwo czy kieliszek wódki z Ebim skończyła się tym, że odmówił on konsumpcji alkoholu na rzecz… wspólnego kubka czekolady. Jest rok 2018, a wspomnienia wciąż żywe. To było 7 lat temu.

Grzesiek Krychowiak to jeden z najsympatyczniejszych i bardziej lubianych reprezentantów Polski. Daleko mu do skromności, ale uśmiechem i pozytywnym nastawieniem stał się symbolem sytuacyjnego dowcipu, a przez swój styl życia, również mody i przepychu. Incydent na plaży może mu tylko pomóc w budowie tego wizerunku. Oczywiście, będzie na długo zapamiętany. Szydera w Polsce potrwa długo, już nie wspominając co będzie się działo w szatni – gdziekolwiek trafi. I o ile ta druga potrwa maksymalnie dwa tygodnie, po czym się znudzi, my będziemy mu to wypominać tak długo, jak wspominamy, że Paulinho grał kiedyś w ŁKS Łódź. Zróćmy uwagę na jedno. Ten człowiek nas nie oszukuje. Jest szczery, nawet jeśli oznaką jego szczerości jest to, że jego dziewczyna jest w stanie wstawić najbardziej kompromitujący i idiotyczny filmik. Nie chcę pisać, że być może jest to normalne we Francji i tylko u nas jest przyczyną szydery. Nie wiem, nie znam się. Podejrzewam, że tam te granice są lekko przesunięte. Spójrzmy na tę sytuację inaczej. Media społęcznościowe to narzędzie masowej zagłady i niewielu ludzi na piedestale prowadzi swoje profile samodzielne. W przypadku Roberta i Anny Lewandowskich pracuje nad tym sztab ludzi. I o ile ta prosta dziewczyna z Pruszkowa wpadłaby na pomysł, żeby umieścić na jej profilu jak wsadza Robertowi palec w tyłek, tak momentalnie filtr złożony z dzwudziestu osób natychmiast by jej to odradził. Do nas trafiłyby szczątki wywołujące pozytywny efekt marketingowy, na przykład jak Robert odpoczywa i buduje piękny zamek z piasku. I jest mu trochę przykro z powodu mundialu.

Sami wybierzcie, czy wolicie szczere gafy i wpadki. Dziewczynę bez tony pudru i makijażu. Czy może solidnie zbudowane narzędzie marketingowe do podnoszenia wartości sportowca i jego firm. Najwyżej skończycie hołubiąc Head and Shoulders i Gilette.

Loading Likes...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *