Przez cały tydzień nazbierało się mnóstwo tematów, na które rozmawiają Polacy. Mnóstwo zdań, które są wypowiadane przy niedzielnym rosole i schabowym, niekoniecznie z ust wytrawnego felietonisty. Jednym z takich zdań z pewnością było stwierdzenie, że Adam Nawałka poszuka teraz pracy zagranicą i tyle go zobaczymy! Nie warte uwagi wypociny wujka Janusza? Jednak nie tylko…

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że Tomasz Hajto często mówi głupoty, ale często ma też rację. Cenię go za proste wnioski wyciągane z doświadczenia gry w Bundeslidze, jednak w tym wypadku jego osąd został wypaczony przez balonik napompowany przed i już dawno spuszczony po mundialu. W wywiadzie Hajto stwierdza jednoznacznie, że trener Nawałka miałby mieć po sobą kilka gwiazd światowej piłki. Jako trener. Oznacza to, że w grę wchodzi pięć największych lig Europy. Wybór zawęża się do górnej połówki tabeli tych lig. Chyba wystarczy.

Zanim wyjaśnię, przypomniało mi się jak kiedyś spotkałem Tomka Hajto w jednej z łódzkich spelun. Nie restauracji, nie barów na Piotrkowskiej. To była mordownia na Retkinii. Akurat imprezę na zakończenie sezonu mieli mlodzi piłkarze ŁKS Łódź U-18. Ekspert Polsatu pił wódkę z każdym z nich po kolei, wznosząc toasty za ich kariery. Przyjazny z niego gość. Piłkarze byli wniebowzięci. Impreza skończyła się mordobiciem – zawodnicy pobili się między sobą. Życie.

Otóż nie. Adam Nawałka nie będzie pracował ani w Juventusie, ani w Rennes, ani nawet w Crystal Palace. Gdyby miał ochotę, mógłby wysłać CV do Rött Weiss Essen, ale i tam najpierw zastanowiliby się nad wyborem właściwego kandydata. Na przykład po nieudanym Euro 2012 Franz Smuda przyjął posadę w SSV Jahn Regensburg, 3. Bundesliga. Na rok. Po czym go wyrzucili. Zostawił po sobie spaloną ziemię. Klub zsypał się w ciągu dwóch lat do 4. ligi. Nie ma co porównywać obu trenerów, bo to jest przepaść. Jednak warto się zastanowić nad prawem rynku, które jest takie samo dla obu.

Zwykle w danym kraju trenerami zostają miejscowi. We Włoszech Włosi, w Niemczech Niemcy, w Anglii Anglicy. Każde odstępstwo od normy jest fanaberią właścicieli lub braki w miejscowym rynku w połączeniu z nadmiarem gotówki, jak czasami na bliskim wschodzie i krajach afrykańskich. Mam znajomego trenera, który odrzucił propozycję pracy w I lidze, bo jako cel postawił sobie albo praca w Ekstraklasie albo rozwój na zachodzie. W tej pierwszej opcji wszystkie stołki były już zajęte, więc zaczął wysyłać CV po całej Europie. Cieszył się jak dziecko za każdym razem otrzymywał odpowiedź „ma Pan znakomite kwalifikacje, jednak wizja klubu każde nam pójść dalej z innym kandydatem”. – Mam zajebiste kwalifikacje! – powtarzał. Niestety, udało mu się tylko pojechać na staż do niemieckiej 3. Ligi i wrócił do kraju pracować z młodzieżą. Dalej się rozgląda, ale już za Bliskim Wschodem i Afryką.

To nie jest tak jak z piłkarzami, że wystarczy aby zawodnik raz zabłysnął i od razu biorą go jako osiemnastego dwie ligi wyżej. Adam Nawałka nie chce pracować w Rött Weiss Essen, więc zostaje mu nasza liga. O ile jeszcze chce mu się w to bawić.

Loading Likes...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *